Wątek: Konkurs Strategosa (I edycja) / Forum: Konkursy historyczne
Wysłano: Wto 27 Mar, 2007 08:27 / Wiadomości: 2781 / Odwiedzin 85446  
Brawo

"Przyjacielski "ogień z obu stron był możliwy ponieważ admirał Dickmann znajdował się w chwili śmierci na będącym w ostatniej fazie udanego ze strony polskiej abordażu - szwedzkim " Tigernie"
Pierwsza wersja śmierci mówiła o kuli wystrzelonej z Pelikanena w kierunku polskiego "Świetego Jerzego" a druga o fatalnej salwie z " Latającego Jelenia"

Mam sentyment do tego człowieka . Jeden z Okretów Flotylli Pińskiej II RP nazywał się Admirał Dickmann. Uważam ,że można byłoby uczcić tego Holendra nazywając jakiś wspólczesny polski okręt wojenny jego nazwiskiem.

Jest taka fajna piosenka szanty ( ze znakomitej płyty "Bitwy Morskie "zespołu Cztery Refy - są odniesienia do autentycznych wydarzeń np z wojny secesyjnej ) jej refren brzmi : "...a kto dziś pamięta Arenda Dickmanna to polski admirał ze Szwedem się bił" .
Ja pamietam ...

     

Wątek: Jacek L. Komuda / Forum: Fantastyczny Koktajl
Wysłano: 2007-08-19, 19:59 / Wiadomości: 290 / Odwiedzin 27049  
Cytat
Myślę, też, że możmy sobie darować wszelakie formalności typu: "Pan, pani", wszak to lista dyskusyjna, a nie szkółka niedzielna

Cytat
A więc po kolei właśnie skończyłem ostatecznie redakcję Galeonów Wojny powieści marynistycznej fantastyczno-historycznej rozgrywającej się w czasie wojny u ujście Wisły w XVII wieku. Ta powieść to, mówiąc obrazowo: polscy kaprzy, galeony wojenne, bitwa pod Oliwą, admirał Dickmann itd.
Powieść mi się bardzo rozrosła, w sumie wyszło, że jest dłuższa niż Diabeł Łańcucki. Wyjdzie zatem w dwóch tomach. W przyszłym tygodniu wysyłam obydwa tomy do redakcji do Fabryki Słów, może zatem, jeśli wiatry będa przychylne doczekamy się jej na święta.

Cytat
I potem chciałbym wreszcie napisać coś o Dymitrze Samozwańcu i Polakach na Kremlu w 1605 -1612. Ale to dopiero przyszły rok.

Cytat
Klimaty marynistyczne są trudne, bo trzeba znać się na dawnych okrętach. Bez żeglarskiej wiedzy nie napisze się dobrej książki. Co zresztą widać po polskiej fantastyce - jedyna powieść marynistyczna to Król bezmiarów Kresa, który co ciekawe sam się przyznaje, że nie cierpi żeglarstwa.

Polecam dla porównania trylogię Robin Hobb "Kupcy i ich żywostatki". Tam bardzo ładnie autorka zachowała proporcje pomiędzy fachowym nazewnictwem, klimatem, a przyjemnością z lektury. Znasz ją może?

Wspomniałeś o "Dzikich polach", których byłeś chyba współautorem. Nie jestem na bieżąco więc prosze o odpowiedx jak się ten system przyjął, jak z popularnością i czy jest szansa na rozwój czy raczej projekt idzie ku zapomnieniu?

Wątek: Ulubiona postac literacka... / Forum: Książki
Wysłano: 2008-12-12, 16:32 / Wiadomości: 16 / Odwiedzin 1812  
Postac literacka? No więc tak - Ksiądz Robak był konkreciarzem i z resztą jego antagonista Klucznik Gerwazy (kurwa jak to zajebiscie brzmi , zupełnie jakby koleś miał trzy metry wzrostu) - to z naszej przepieknej romantycznej epopei narodowej.
Dobrym bohaterem jest Pan Hrabia z Nieboskiej komedii i Wergili z Boskiej Komedii.
Oczywiście Admirał Dickmann z "galeonów Wojny" Komudy zasluguje na to miejsce.

Wątek: Jacek L. Komuda / Forum: Mistrzowie i Małgorzaty
Wysłano: 23 stycznia 2007, 16:44 / Wiadomości: 939 / Odwiedzin 41368  
Cytat
Muszę trochę odpocząć od szlachtry polskiej i dlatego będę pisał powieść o walkach ze Szwecją na Bałtyku i bitwie pod Oliwą.
Admirał Dickmann rulez

Dla mnie bomba. Czekam z utęsknieniem.

Wątek: Gazeta.pl pisze, że... / Forum: Na papierze, ekranie i w Mieście
Wysłano: Pon Lis 28, 2005 12:41 pm / Wiadomości: 702 / Odwiedzin 53255  
Cytat
Od bitwy pod Oliwą mija dziś 378 lat. Admirał Arend Dickmann, który w zwycięskiej bitwie ze Szwedami dowodził polską flotą, spoczywa zapomniany gdzieś pod posadzką Bazyliki Mariackiej

- W poniedziałek podczas mszy będziemy się modlić za duszę admirała - mówi ks. infułat Bogdanowicz. Proboszcz Bazyliki Mariackiej chce też powiesić w świątyni niewielki portret zwycięzcy z 1627 roku. - Mamy nadzieję, że z czasem uda się go zastąpić czymś stałym. Przecież tak wielki marynarz na to zasługuje - dodaje ks. Bogdanowicz.

Po latach będzie to pierwsza msza w gdańskiej świątyni, w której przywołana zostanie pamięć Arenda Dickmanna. Admirała pochowano tam, z wielkimi honorami, 2 grudnia 1627 roku. Potem pamięć o nim zaginęła. Dziś nie wiemy nawet dokładnie, gdzie leży. Stał się jednym z około 6 tys. anonimowych osób pochowanych pod posadzką Bazyliki. Upamiętniające go epitafium, podobnie jak dziesiątki innych, gdzieś zaginęło. Dziś trudno będzie ustalić, gdzie leży. Z opisu pogrzebu, zamieszczonego w wydanej 1687 roku historii Gdańska autorstwa Reinholda Kuricke, dowiadujemy się jedynie, że pochowano go w ziemi (ze względu na jakość gruntu Bazylika Mariacka nie posiada rozbudowanych piwnic.)

Dlatego jedyną szansą dokładnego określenia miejsca pochówku admirała jest przeprowadzenie kompleksowych prac archeologicznych. Byłoby to o tyle ciekawe, że w Bazylice nigdy ich nie robiono. W latach osiemdziesiątych, podczas stawiania filarów pod organy, robotnicy odkryli przypadkowo kilka trumien. W jednej z nich znajdowały się zmumifikowane zwłoki kobiety. Okrywające ją ubranie zachowało się w idealnym stanie. Według specjalistów, może to dowodzić, że ziemia pod kościołem ma bardzo dobre własności konserwujące.

Nawet jeżeli doczesne resztki Dickmanna zachowały się w niezłym stanie, prawdopodobieństwo jego odnalezienia jest znikome. Wykopaliska prowadzone w kościele św. Jana wykazały, że w ziemi pod bazyliką może znajdować się nawet osiem warstw trumien. Najstarsze, ze średniowiecza, tkwią na głębokości sześciu metrów. Zdarza się, że zwłoki są przygniecione, przemieszczone i niekompletne. Do dzieła zniszczenia dokładają się przez lata wierni. Pod ich ciężarem zapadają się trumny, powodując z kolei pękanie płyt nagrobnych.

Marynarka Wojenna czci pamięć admirała, składając wieniec na płycie marynarza na Oksywiu.

- Bitwa pod Oliwą to dla nas wyjątkowe wydarzenie, w jej rocznicę powołano przecież Marynarkę Wojenną. - mówi podporucznik Grzegorz Łyko. - Gdzie leży nasz patron, nie wiem. Ale mogę to sprawdzić.

Jak chowano admirała

28 listopada 1627 roku flota Zygmunta III Wazy pokonała szwedzką eskadrę, blokującą port w Gdańsku. Ojcem tego zwycięstwa był holender Arend Dickmann. Rankiem wykorzystał niekorzystny dla przeciwnika wiatr i rozdzielenie się wroga. Zaatakował i zdobył szwedzki okręt admiralski. Zwycięska bitwa odbiła się szerokim echem po europejskich dworach. Admirał Dickmann, ranny w obie nogi, zmarł pod jej koniec. Poza nim zginęli także: dowódca polskiej piechoty morskiej kapitan Jan Storch i dowodzący szwedzką eskadrą admirał Nils Strienskold.

2 grudnia 1627 roku w Bazylice Mariackiej odbył się niezwykle uroczysty pogrzeb admirała Dickmanna i dowódcy piechoty morskiej kapitana Storcha. Został on wyprawiony na koszt króla. Trumny przetransportowano statkami z portu wojennego przy Wisłoujściu pod Żuraw. Tam zniesiono je na ląd i przy biciu dzwonów przeniesiono do Bazyliki Mariackiej. Na wiekach leżały rapiery i kapelusze z piórami. Trumnom towarzyszyła kompania honorowa piechoty morskiej, królewscy komisarze i rada miasta. Przed nimi pędzono 33 pary powiązanych jeńców szwedzkich.

Obok polskiego admirała i kapitana, w jednej z bocznych krypt kościoła Najświętszej Marii Panny, czasowo pochowano także Nilsa Strienskolda.


Wątek: Ludzie, technika i okręty / Forum: Ludzie, technika i okręty
Wysłano: So 03 lut, 2007 19:42 / Wiadomości: 2488 / Odwiedzin 77953  
Polska
Admirał Dickmann?

Wątek: Jacek L. Komuda / Forum: Mistrzowie i Małgorzaty
Wysłano: 5 kwietnia 2007, 10:08 / Wiadomości: 939 / Odwiedzin 41368  
Cytat
hjeniu: Byle by Ci szeroki uśmiech w pisaniu nie przeszkadzał



W tej chwili najbardziej przeszkadza mi nieznajomość holenderskich przekleństw z XVII wieku
Zaczynam pisać tę powieść o bitwie pod Oliwą, a przecież Mynheer Dickmann, nasz admirał musi jakoś wyklinać od matek swoich marynarzy. Niestety słownik polsko-holenderski jest obrzydliwie purytański, nie ma w nim prawie żadnych fajnych powiedzonek
Ktoś był może w Holandii? Kojarzy ktoś z listy jakieś fajne, staroholenderskie przekleństwa?
Bardzo prosze o pomoc

Wątek: Kipol / Forum: Co nick to topik
Wysłano: Czw 3:29, 01 Mar 2007 / Wiadomości: 2992 / Odwiedzin 14850  
tylko fragment.. >>> http://voila.pl/f2cgw

Szanta Oliwska

Był wiek XVII, rok dwudziesty siódmy,
Listopadowy wiatr zimny wiał.
Była niedziela i słońce wstawało,
Na "Świętym Jerzym" sygnałem był strzał.

Ref.
Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a,
Medina-Sidonia w Hiszpanii żył.
A kto dziś pamięta Arenda Dickmanna?
To polski admirał, co z Szwedem się bił.

Sześć szwedzkich okrętów na walkę czekało,
A każdy z nich większy od naszych dwóch.
Choć siły nierówne, bo dział było mało,
To w polskich załogach bojowy był duch.

Huknęła salwa, wiatr żagle złapały,
Błysnęły armaty z burtowych furt.
Dziesięć korabi do walki ruszało,
Od strony półwyspu stał szwedzki wróg.

Błyskały armaty, gwizdały kartacze
I z trzaskiem okręty zwarły się dwa.
"Wodnik" przypuścił abordaż zuchwały,
Pogrążył się szwedzki galeon wśród fal.

"Tigern" i "Solen" - okręty rozbite,
A reszta Szwedów uciekła gdzieś w dal.
Admirał Dickmann legł w boju zabity,
Lecz flota spod Orła zwycięstwo swe ma.

Wątek: Świat wg mnie w cyfrach / Forum: Eksperymenty i Warsztaty Literackie
Wysłano: Pon Lip 21, 2008 2:19 pm / Wiadomości: 66 / Odwiedzin 696  
Oliwska Szanta
słowa : Tomasz Piórski
myzyka tradycyjna w/g "Spanish Ladies"

Był wiek XVII, rok dwudziesty siódmy,
Listopadowy wiatr zimny wiał.
Była niedziela i słońce wstawało,
Na "Świętym Jerzym" sygnałem był strzał.

Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a,
A kto dziś pamięta Arenda Dickmanna?
To polski admirał, co z Szwedem się bił

Sześć szwedzkich okrętów na walkę czekało,
A każdy z nich większy od naszych dwóch.
Choć siły nierówne, bo dział było mało,
To w polskich załogach bojowy był duch.

Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...

Huknęła salwa, wiatr żagle złapały,
Błysnęły armaty z burtowych furt.
Dziesięć korabi do walki ruszało,
Od strony półwyspu stał szwedzki wróg.

Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...

Błyskały armaty, gwizdały kartacze
I z trzaskiem okręty zwarły się dwa.
"Wodnik" przypuścił abordaż zuchwały,
Pogrążył się szwedzki galeon wśród fal.

Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...

"Tigern" i "Solen" - okręty rozbite,
A reszta Szwedów uciekła gdzieś w dal.
Admirał Dickmann legł w boju zabity,
Lecz flota spod Orła zwycięstwo swe ma.

Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...

Wątek: Jacek L. Komuda / Forum: Fantastyczny Koktajl
Wysłano: 2007-10-26, 22:20 / Wiadomości: 290 / Odwiedzin 27049  
Cytat
Mam przy okazji do rozdania sporo plakatów Galeonów Wojny.

Cytat
A poza tym jestem otwarty na propozycje wspólnego spędzenia czasu nad pełnym kuflem, albowiem jestem w Krakowie już od soboty

Cytat
Smak morskiej wody i krwi, gorycz porażki i słodki zapach zwycięstwa.Bitwy wojennych galeonów, salwy całoburtowe, kaperskie rajdy, niszczycielskie sztormy i abordaże na pokładach tonących okrętów. Śmierć i chwała – w marynistycznej powieści z pogranicza historii i fantastyki.
Jest rok 1627. Szwedzi atakują ujście Wisły. Ich okręty rozpoczynają blokadę Gdańska. Do walki z eskadrami Gustawa Adolfa staje młoda polska flota wojenna Zygmunta III Wazy, wspierana przez kaprów na służbie królewskiej. Kapitan Arendt Dickmann, późniejszy admirał i zwycięzca w bitwie pod Oliwą, rzuca wyzwanie Fortunie stawiając na jedną kartę honor i doświadczenie. Razem ze szlachcicem Markiem Jakimowskim, buntownikiem z tureckiej galery, wyrusza w morze by posłać na dno złowrogiego Lewiatana napadającego na statki z Gdańska. I przekonać się czy opowieści o bestii z podmorskich otchłani są prawdą, czy tylko podstępną intrygą szwedzkich korsarzy.


Wątek: Zgony / Forum: Wydarzenia
Wysłano: 2009-04-14, 17:26 / Wiadomości: 401 / Odwiedzin 10012  
1638

Arend Dickmann
1572 - 1638

Zmarł Arend Dickmann, admirał floty Rzeczypospolitej.

Urodzony w niderlandzkim Delft w rodzinie holenderskiej, od 1608 roku mieszkał w Gdańsku, z którym to miastem związany był do końca życia; najpierw interesami jako kapitan statku kupieckiego, potem jako oficer i dowódca floty Rzeczypospolitej.

Jego pierwsze wystąpienie jako dowódca nie było szczęśliwe- w 1619 roku poniósł sromotną klęskę w starciu z Duńczykami. Doświadczenia nie poszły w las- jeszcze w czasie tej samej wojny, w 1625 roku, dowodząc gdańskimi kaprami, sojuszniczymi okrętami kurlandzkimi i flotą Rzeczypospolitej doprowadził do odblokowania Gdańska, razem ze swoimi marynarzami wspierał wyprawę Lubomirskiego na Prusy Książęce, przyczyniając się do zajęcia Królewca.

Po wojnie duńskiej flota Najjaśniejszej poszła w rozsypkę, służył zatem jego dowódca innej floty- gdańskiej, złożonej z angielskich okrętów. Czekał cierpliwie na kolejną wyprawę, która zakończyłaby się jego chwałą. Los mu sprzyjał- wojna o sukcesję pomorską postawiła na nogi plany morskie dynastii Wazów, a Dickmann razem z Gdańszczanami stawił się na wezwanie Władysława IV. Dzięki wsparciu flot hiszpańskiej i rosyjskiej, Arend stał się jednym z autorów zwycięstwa koalicji antyprotestanckiej przy wybrzeżu Skanii.

Wiekowy Dickmann odszedł, jak na marynarza przystało. Po pijaku, z uśmiechem na ustach.

Wątek: Szanta oliwska / Forum: Przyśpiewki Barowe
Wysłano: Pon Maj 22, 2006 7:01 pm / Odwiedzin 79  
słowa: Tomasz Piórski
muzyka: trad.

Był wiek XVII, rok dwudziesty siódmy,
Listopadowy wiatr zimny wiał.
Była niedziela i słońce wstawało,
Na "Świętym Jerzym" sygnałem był strzał.

Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a,
Medina-Sidonia w Hiszpanii żył.
A kto dziś pamięta Arenda Dickmanna?
To polski admirał, co z Szwedem się bił.

Sześć szwedzkich okrętów na walkę czekało,
A każdy z nich większy od naszych dwóch.
Choć siły nierówne, bo dział było mało,
To w polskich załogach bojowy był duch.

Huknęła salwa, wiatr żagle złapały,
Błysnęły armaty z burtowych furt.
Dziesięć korabi do walki ruszało,
Od strony półwyspu stał szwedzki wróg.

Błyskały armaty, gwizdały kartacze
I z trzaskiem okręty zwarły się dwa.
"Wodnik" przypuścił abordaż zuchwały,
Pogrążył się szwedzki galeon wśród fal.

"Tigern" i "Solen" - okręty rozbite,
A reszta Szwedów uciekła gdzieś w dal.
Admirał Dickmann legł w boju zabity,
Lecz flota spod Orła zwycięstwo swe ma.

Wątek: Jacek L. Komuda / Forum: Fantastyczny Koktajl
Wysłano: 2007-09-02, 22:24 / Wiadomości: 290 / Odwiedzin 27049  
Cytat

Mam pytanie - co to znaczy "rozwiązać sprawę Ukrainy?"
Czy chodzi o coś w rodzaju "ostatecznego rozwiązania kwestii ukraińskiej?"

Cytat

Jak w ogóle można było rozwiązać problem państwa, które opanowało tak wielki obszar, że 70 % jego mieszkańców posługiwało się innym językiem i innym wyznaniem, niż Polacy?

Cytat

A z jakiego powodu Ukraina miałaby się wiązać z Polską? Zwłaszcza jeśli ledwie co udało jej się rozwiązać z Rosją?
Żeby Polska mogła dzięki niej odgrywać bardziej znaczącą rolę w Europie?

Cytat

Nigdy, to bardzo długo.
Całkiem niedawno w Polsce symbolem zacofania i biedy była Rumunia.
A dziś? Młoda gwiazdka na europejskim firmamencie.

Cytat

O "marynistyczne" jeszcze zapytam, bo nie zdążyłam - tłok był okrutny i nic dziwnego, a zaciekawionam bardzo. Też z XVII wiekiem będziemy mieć do czynienia? Czy troszku wcześniej? Coś mi tu kaperstwem pachnie i tak sobie gdybam, czy mnie węch nie zawodzi. Może być
Rozumiem, że z Jackiem nad Jackami chwilowo sie pożegnamy?



Moja najnowsza książka to Galeony Wojny , których akcja rozgrywa się w czasie wojny o ujście Wisły - w roku 1627 ukaże się już w grudniu. Bohaterem jest kapitan, a polski admirał Arendt Dickmann, ten sam, który wygrał bitwę pod Oliwą i zginął od własnej kuli. Powieść opowiada zarówno o działaniach kaperskich, jak i regularnych starciach floty polskiej i szwedzkiej.
Dla przykładu opis bitwy pod Oliwą ma ponad 80 stron. Odtworzyłem wszystkie detale - łącznie z pojedynkami oficerów, walką ze Szwedami w płonącej komorze prochowej Solena - którego wysadzono w czasie bitwy.
Dziś właśnie połozyłem stępkę pod kolejną książkę marynistyczną - Opowieści Czarnej Bandery, która pewnie wyjdzie na wiosnę 2008. To będzie zbiór opowiadań o najgorszych łotrach, szelmach i piratach, którzy żeglowali po morzach - akcja rozgrywa się na przełomie XVII i XVIII wieku na Karaibach.
A potem wracam znowu do losów Dydyńskiego

Wątek: Rozwijamy skróty, czyli "znowu nabiję posta!" / Forum: Przedmieścia Galaktyczne
Wysłano: 09.01.2008, 23:20 / Wiadomości: 174 / Odwiedzin 546  
Admirał Dickmann Masochistycznie Insynuuje Nocą

LESZCZ

Wątek: Rangi marynarskie / Forum: Ogólnie
Wysłano: 2007-08-06, 08:49 / Wiadomości: 6 / Odwiedzin 463  
Pochodzenie stopni marynarskich

Admirał
Nazwa pochodzi od arabskiego słowa "Emir el-Bahr" i znaczy pan morza. Tytuł admirał pojawia się w Anglii w XIII wieku. Pierwszym znanym admirałem angielskim był William De Leyburn, który otrzymał ten tytuł w 1297 roku. Za pierwszego Polaka noszącego tytuł admirała uważa się wiceadmirała Michała STAROSTĘ, który otrzymał go w 1571 roku. W początkowym okresie tworzenia floty polskiej przez Zygmunta III Wazę tytuły admirałów nadano Tonnsonowi MAIDELOWI, a następnie Janowi Nilssonowi GYLLENSTIERNOWI, który pełnił funkcję głównodowodzącego flotą polską. Od 1626 roku dowodzenie flotą przejęła Komisja Okrętów Królewskich, jednakże tytuły admirałów były nadal nadawane. Otrzymali je m.in. Wilhelm APPELMAN, Arendt DICKMANN oraz Herman WITTE. Oprócz tytułu admirała - dowodzącego całą flotą, podczas akcji bojowej, nadawano również tytuły wiceadmirała - zastępcy dowodzącego flotą i kontradmirała, sprawującego starszeństwo na redzie. Z czasem tytuły, które związane były z zajmowanym stanowiskiem, stały się stopniami oficerskimi.

Komandor
Powstał jako stopień dla dowódców dużych okrętów. Początkowo dotyczył dowodzenia przewożonymi drogą morską żołnierzami, a nie z dowodzeniem okrętem. Jego odpowiednikiem we flocie brytyjskiej jest captain czyli dowodzący statkiem lub okrętem. W związku ze zróżnicowaniem ważności i odpowiedzialności stanowiska dowódcy okrętu ze względu na wielkość jednostki, wprowadzono gradację tworząc stopnie komandora porucznika i komandora podporucznika.

Komandor, porucznik i podporucznik
W wielu flotach występuje jako kapitan fregaty. Powstały dla dowódców mniejszych jednostek jako stopnie pośrednie pomiędzy komandorem (captain), a porucznikiem.

Kapitan
Tytuł dowodzącego okrętem lub statkiem występował we flocie kaperskiej już w XV wieku. W XVII wieku występuje już jako stopień wojskowy (na dużych okrętach królewskich i wśród oficerów flagowych specjalistów floty), a nie tylko tytuł związany z dowodzeniem okrętem.
W momencie ustanowienia stałych stanowisk admiralskich, a następnie komandorskich, termin kapitan marynarki zaczęto odnosić do młodszych oficerów i dowódców małych okrętów.

Porucznik
Termin określający osobę pełniącą funkcję zamiast dowódcy (franc. lieutenant). W latach panowania Zygmunta III Wazy porucznicy dowodzili piechotą morską zaokrętowaną na okrętach. W innych flotach dowodzili jednostkami pomocniczymi bądź też pełnili funkcję zastępców dowódców na dużych okrętach.

Podporucznik
Stopień ten został wprowadzony we flocie angielskiej w 1802 roku przez lorda St. Vincent jako tymczasowy stopień dla podchorążych, dla których nie było miejsca na tzw. listach poruczników, a następnie w 1862 roku jako stopień pośredni między podchorążym a porucznikiem.

Chorąży
W pierwotnym okresie dotyczył funkcji sprawowanych na okręcie i był pośrednim stopniem między oficerskim a podoficerskim. Zaliczano do nich konstablów (okrętowych artylerzystów), kapelanów, cyrulików, płatników i nawigatorów (szyprów). W polskiej flocie regularnej w XVII wieku występował jeden kapelan i jeden cyrulik.

Bosman
Najstarszy tytuł podoficerski. Pochodzi od słowa ang. boatswain (ten, który kieruje łodzią). W języku polskim pojęcie bosman pojawiło się w XVI wieku i oznaczało osobę wykonującą rozkazy kapitana, szypra lub innych oficerów w pracach pokładowych.

Bosmanmat, mat
Tytuły podoficerskie, które występowały już prawdopodobnie we flotach kaperskich za panowania ostatnich Jagiellonów. Bosmanmat pełnił funkcję pomocnika bosmana. Terminem mat określano pomocników ówczesnych specjalistów na okręcie: mat-puszkarz, mat-magazynier, mat-konstabl, mat żaglomistrz.

Wątek: Wyniki bitew / Forum: Wojny
Wysłano: 2008-09-17, 18:07 / Wiadomości: 112 / Odwiedzin 7360  
Bitwa pod Kamieniem Pomorskim 1619

Flota Wojenna Rzeczpospolitej

Dowódca: Admirał Herman Witte Dobry Dowódca / Przeciętne Doświadczenie
Sztab:
Admirał Arend Dickmann Bardzo Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie
Admirał Jan Weiher Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie
    l10 fregat
    l15 okrętów wojennych
    l25 galeonów

Technologia wojskowa: X

Uwagi: świeża i wypoczęta, dobre morale

I Konge Flåde

Dowódcy: Jens Munk Bardzo Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie [galeony]
Johan Adolf Oldenburg von Schleswig-Holstein-Sonderburg Bardzo Dobry Dowódca / Brak Doświadczenia / "Mistrz Abordażu" [fregaty]
Sztab:
Jorgen Daa Przeciętny Dowódca / Mizerne Doświadczenie [koordynacja działań - galeony]
Wilhelm Toll Dobry Dowódca / Przeciętne Doświadczenie / "Mistrz Zasadzek" [koordynacja działań - fregaty]
    l30 galeonów
    l65 fregat

Technologia wojskowa: X

Uwagi: świeża i wypoczęta, dobre morale, doświadczenie

I Konge Transport Flåde
    l10 transportowców

Technologia wojskowa: X

Sytuacja przed bitwą
    Szwedzi postanowili przewieść swoją armię do Kamienia Pomorskiego. Polacy świadomi faktu, że transportowce są łatwym celem i tanim kosztem można pozbawić wroga żołnierzy postanowili wysłać flotę mająca na celu uniemożliwienie desantu i zniszczenie duńskiej floty pod szwedzką banderą.

    Szwedzcy sojusznicy nie pozostali dłużni i wysłali flotę mająca na celu osłanianie desantu. Polacy zamiast łatwego łupu będą mieli trudną bitwę. Może uda im się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu...

Bitwa
    Początkowe przewidywania floty Rzeczpospolitej nie sprawdziły się. Szwedzi byli daleko za flotą duńską i nie znajdowali się w pobliżu starcia. Siła Duńczyków nie wydawała się wielka. Jedynie 15 fregat, które nie miały większych szans na pomyślny przebieg walk i zaczęły uciekać. Mimo to salwa galeonów zatopiła 3 jednostki natomiast Toll doznał lekkich obrażeń. Skrzydła polskie złożone z fregat i okrętów wojennych ruszyły w pościg. Toll z trudem uniknął większych strat, ale dwie jego fregaty doznały uszkodzeń.

    Tymczasem ujawnił się plan duński. Do akcji wkroczyła reszta floty duńskiej. Na nieszczęście dla Duńczyków galony nie ruszyły w pościg za Tollem i były gotowe do bitwy. Doszło do wymiany ognia. Galeony oddawały jedną salwę za drugą. Następnie do akcji wkroczyły duńskie fregaty, które niemiłosiernie ostrzeliwały galeony, których grube burty wytrzymywały ostrzał. Pościg Polski zawrócił nie mogąc dopaść Tolla. Na interwencję było już jednak za późno. Polskie dowództwo zarządziło odwrót.

Straty:

Flota Wojenna Rzeczpospolitej

- 6 galeonów (2 przejęte), 7 uszkodzonych

I Konge Flåde

- 2 galeony, 3 uszkodzone
- 7 fregat, 5 uszkodzonych
Wilhelm Toll, lekko ranny

Zwycięstwo
Dania

Wątek: Wyniki Bitew / Forum: Wojny
Wysłano: 2008-06-14, 13:03 / Wiadomości: 102 / Odwiedzin 7240  
Bitwa w zatoce gdańskiej, 1628

Baltic Fleet, sir Robert Mansell (Bardzo Dobry Dowódca / Przeciętne Doświadczenie) Leicester Devereux (Przeciętny Dowódca / Brak Doświadczenia / Wybitny Admirał)
Stan: 16 okrętów
I Preußische Flotte, Jerzy Michał Wszelaki (Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie), Henryk Józef von Gruenwald (Przeciętny Dowódca / Mizerne Doświadczenie) , Zygmunt von Hohenzollern (Przeciętny Dowódca / Mizerne Doświadczenie)
Stan: 35 okrętów

Flota Królewska, Arend Dickmann (Bardzo Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie) Herman Witte (Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie)
Jakub Murrey (Dobry Dowódca / Mizerne Doświadczenie)
Stan: 11 okrętów
Flota Inflantów Polskich, Dowodzona przez admirała o nieznanym nazwisku
Stan: 15 okrętów
I Flota Pomorza, Klaus Kniprodhe (Słaby Dowódca, Mizerne Doświadczenie)
Stan: 5 okrętów

========================================================================

Baltic Fleet, 6 okrętów (XVI), 10 okrętów (XXVII)
I Preußische Flotte, XXX

Flota Królewska, XIV
Flota Inflantów Polskich, XXX
I Flota Pomorza, XVI

========================================================================

Przebieg


    Gdańsk od dawna jest blokowany przez floty pomorsko-polskie, szkodząc tym samym całemu handlowi bałtyckiemu. Prusy wraz z Anglią podjęły już jedną próbę przełamania impasu, zakończyła się ona jednak połowicznym sukcesem - siły wroga zostały przetrzebione, jednak nie udało się rozbić blokady.

    Zatem do kolejnej próby ataku, admirałowie sir Robert Mansell i Jerzy Michał Wszelaki, postanowili podejść ze wzmocnionymi siłami. Floty Ewangelickie zbudowane był z pięciu eskadr, każdą dowodził inny admirał. Najsłabsza technologicznie była II. Eskadra Baltic Fleet, jednak okręt flagowy, na którym znajdował się adm. Devreux był zdecydowanie bardziej zaawansowany. Trzon sił ewangelickich stanowiła flota pruska.

    U sił polsko-pomorsko brak było zorganizowania i nie współdziałały one ze sobą najlepiej. admirał Wszelaki zaobserwował to już w czasie ostatniej bitwy i postanowił to wykorzystać.

    Obie strony w bitwie wykorzystały taktykę roju. Pierwsze uderzyły okręty wszystkich eskadr pruskich. Zadał potężne straty, głównie Flocie Inflantów Polskich, na której skoncentrował swój atak. Łącznie zatonęło w pierwszym ataku pięć okrętów polskich i trzy pruskie.

    W tym samym czasie Pomorzanie... Nic nie robią. Pozorują manewry, jednak nie kwapią się do walki, zdaje się, że Klaus Kniprodhe to zwykły tchórz...

    Anglicy uderzyli na Flotę Królewską. Pierwsza popłynęła II Eskadra, tak by utorować drogę lepszym okrętom. Niestety, Polacy zadali wtedy Anglikom potężne straty. Jednak umożliwia to I. Eskadrze doprowadzenie do abordażu kilku statków Floty Królewskiej oraz pojmania całej admiralicji dowodzącej Flotą. Anglicy szybko rozprawiają się z Polakami. Straty: 10 okrętów zatopionych u Anglików i trzy unieruchomione, u Polaków dziewięć zatopionych i dwa przechwycone.

    Tymczasem Prusacy przechodzą do kolejnego ataku. Roje się do siebie zbliżają, nadchodzi potężna kanonada dział. Tym razem szczęście uśmiecha się do Polaków, zadali potężne straty Prusakom, sami jednak zostali na tyle zdziesiątkowani, że muszą uciekać. Udaje się to jednak tylko trzem okrętom polskim i trzem pomorskim - I Preußische Flotte udało się dogonić Pomorzan i zatopić jeden oraz przechwycić jeden statek.


========================================================================

Straty:

Baltic Fleet,
6 okrętów (XVI tech) i 4 (XXVII tech) (+3 unieszkodliwione)
I Preußische Flotte, XXX
11 okrętów (+2 unieszkodliwione)

Flota Królewska, Arend Dickmann, Herman Witte, Jakub Murrey [w niewoli]
9 okrętów (+2 unieszkodliwione i przechwycone)
Flota Inflantów Polskich
9 okrętów (+3 unieszkodliwione i przechwycone)
I Flota Pomorza
1 okręt (+1 unieszkodliwiony i przechwycony)

ZWYCIĘSTWO:
ANGLIA-PRUSY

Wątek: Gazeta.pl pisze, że... / Forum: Na papierze, ekranie i w Mieście
Wysłano: Czw Sty 05, 2006 10:23 pm / Wiadomości: 702 / Odwiedzin 53255  
Cytat

Dwóch gdańskich historyków odnalazło w Bazylice Mariackiej grób słynnego gdańskiego admirała, który zginął w bitwie pod Oliwą

Admirał Arend Dickmann zginął 28 listopada 1627 roku podczas zwycięskiej dla polskiej floty bitwy pod Oliwą. Pochowano go w Bazylice Mariackiej, ale po latach wszyscy o tym zapomnieli. 28 listopada ubiegłego roku postać Dickmanna przypomniała "Gazeta", a tego samego dnia w Bazylice Mariackiej ks. infułat Stanisław Bogdanowicz odprawił mszę w jego intencji. Nie wiadomo jednak było, w którym miejscu w bazylice pochowano admirała. Nasza publikacja skłoniła dwóch gdańskich historyków Jakuba Szczepańskiego z Politechniki Gdańskiej i Stanisława Flisa, prezesa Gdańskiego Stowarzyszenia Archiwistów Polskich, do rozwiązania zagadki miejsca pochówku dowódcy polskiej floty.

- Tak naprawdę to byliśmy blisko już w 2004 roku, kiedy szukaliśmy w bazylice miejsca pochówku architekta Jerzego Strakowskiego. - mówią naukowcy. - Publikacja w gazecie skłoniła nas do ostatecznego rozwikłania admiralskiej tajemnicy. Podstawą do badań były księgi grzebalne. Tak się szczęśliwie złożyło, że w Archiwum Państwowym w Gdańsku zachowały się księgi z XVII i połowy XVIII wieku. Ocalał też dokładny plan rozmieszczenia płyt, opracowany w 1730 roku. Porównując sygnaturę grobu z księgi grzebalnej i numer z planu (238) można być pewnym, że Dickmann leży przy północnej ścianie prezbiterium tuż koło kaplicy Ścięcia św. Jana. Obok grobu Dickmanna stoi dziś zabytkowa stalla starszyzny, należąca do wyposażenia kościoła św. Jana, pochodząca z 1672 roku. Miejsce, w którym powinno być ciało admirała, znajduje się pomiędzy dwoma płytami nagrobnymi, przeniesionymi tu po wojnie z innych miejsc kościoła. Na podstawie ksiąg wiemy, że Dickmann leży jako drugi z dwunastu nieboszczyków pochowanych tu w latach 1611-1686.

- To niezwykle ważne odkrycie i duży sukces. Zarówno odkrywców, jak i "Gazety". Dickmann był bowiem postacią wyjątkową nie tylko dla Gdańska czy Pomorza" - mówi dyr. Adam Koperkiewicz z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. - Teraz dobrze byłoby przeprowadzić badania doczesnych pozostałości admirała. Ze swojej strony mogę obiecać wszelką możliwą pomoc. Według Tomasza Korzeniowskiego, konserwatora Bazyliki Mariackiej, odkrycie będzie dobrym początkiem do przygotowania programu pierwszych po wojnie badań archeologicznych w największym ceglanym kościele na świecie. 28 listopada 1627 roku flota Zygmunta III Wazy pokonała szwedzką eskadrę, blokującą port w Gdańsku. Zwycięska bitwa odbiła się szerokim echem po europejskich dworach. Ojcem tego zwycięstwa był Arend Dickmann. Rankiem wykorzystał niekorzystny dla przeciwnika wiatr i rozdzielenie się wroga. Zaatakował i zdobył szwedzki okręt admiralski. Dickmann, a również Arend Dijckman, a także - w księdze grzebalnej Arndt Dickman, urodził się w 1572 roku. Z urodzenia Holender. Od 1608 roku mieszkał w Gdańsku, będąc kapitanem i właścicielem statku handlowego. W 1626 roku wstąpił na służbę polskiego króla Zygmunta III Wazy. Przed bitwą pod Oliwą 24 listopada 1627 r. został wyznaczony na stanowisko admirała polskiej floty. Zginął 28 listopada 1627 roku podczas zwycięskiej dla polskiej floty bitwy pod Oliwą. Już na sam koniec walk trafiła go w nogi kula wystrzelona najprawdopodobniej z innego polskiego okrętu. Admirała pochowano drugiego lub, według ksiąg parafialnych, czwartego grudnia, tegoż roku w Bazylice Mariackiej. Pogrzeb Dickmanna oraz jego podwładnego, dowódcy piechoty morskiej kapitana Storcha wyprawiony został na koszt króla. Trumnom towarzyszyła kompania honorowa piechoty morskiej, królewscy komisarze i rada miasta. Przed nimi pędzono 33 pary powiązanych jeńców szwedzkich. Z czasem Storcha przeniesiono do kościoła św. Jana.



fot. Aneta Mundzia / AG